Graftmann to projekt jednoosobowy. On, mikrofon, akustyczna gitara i harmonijka. Solista (na co dzień student filmoznawstwa na UJ w Krakowie) pojawił się na polskiej scenie jesienią 2005 roku. Do tej pory zagrał ponad 70 koncertów w całym kraju m.in. jako support Hugo Race & True Spirit (muzyk Nicka Cave'a), Yanna Tiersena (twórca muzyki do filmów "Amelia" i "Good Bye, Lenin") Pustek, Delons czy Myslovitz. Występował na pierwszym OFF Festivalu organizowanym przez Artura Rojka, na Wieczorze Songwriterów w Krakowie, na koncercie Tribute To Bob Dylan na Studenckim Festiwalu Piosenki (m.in. z SelFbrushem, Lonely Drifter Karen oraz Tymonem Tymańskim) i w radiowej Trójce, w audycji Piotra Stelmacha "OFFensywa". Grał także zagranicą: w Niemczech i Anglii. W dorobku ma pierwszy album zatytułowany po prostu "Graftmann" (Debiut Roku wg tygodnika "Przekrój", płyta miesiąca w "Machinie"). W listopadzie 2008 roku miała miejsce reedycja płyty " wzbogacona o dodatkowe pięć utworów (Gusstaff Records/Every Color/Locco). Obecnie Graftmann z Przemkiem Myszorem z zespołu Myslovitz pracuje nad drugą płytą, której premiera planowana jest na wiosnę 2009 roku. Na koncertach artysta wykonuje autorskie utwory oraz z przymrużeniem oka akustyczne wersje klasyków pop i disco przełomu lat 80. i 90. (Pet Shop Boys, Ace of Base).
- W rubryce zawód powinien sobie wpisywać singer/songwriter. Koniecznie w języku obcym, bo z polską muzyką nie ma nic wspólnego. Ten chłopak wie, jak małymi słowami opowiadać o wielkich sprawach - Angelika Kucińska, "Machina"
- Graftmannowi sława nie grozi. Śpiewa zbyt romantycznie, zbyt smutno, jest zbyt osamotniony w swojej pasji do alt-country i języka Szekspira. Grozi mu za to nad Wisłą kult i późne docenienie przez media i krytyków - Bartek Chaciński, "Przekrój"
Graftmann